pogański władca słowian na ziemiach zachodnich
Blog > Komentarze do wpisu
św. Wacław
SZLAKIEM ŚWIĘTEGO KSIĘCIA
W duszach naszych południowych sąsiadów nieprzerwanie od średniowiecza wyryty jest głęboko kult świętego Wacława, Wielkiego księcia, męczennika i ewangelizatora ziem czeskich. Każdy chrześcijański naród bez trudu odnajdzie w odległych dziejach swej historii żywoty wielkich mężów, którzy dzięki łasce Bożej dokonywali rzeczy niezwykłych. Do takich postaci należy bez wątpienia święty Wacław, który całe swe życie poświęcił wielbieniu Boga i miłości do swych poddanych, a w nagrodę monarcha ozdobiony został przez Boga drugą koroną - koroną męczeństwa. Nie bez powodu do dziś Czechy zwane właśnie "Koroną świętego Wacława" i pomimo coraz większych mroków pogaństwa w jakich zatopione są nie tylko współczesne Czechy, ale i cała Europa kult świętego w Bohemii nadal jest żywy.
Jedną z form czci świętego Wacława jest pielgrzymka, w którą każdego roku wyruszają czescy pątnicy wierni świadectwu, jakie prawie XI wieków temu pozostawił po sobie święty monarcha. Śladem tej wielowiekowej tradycji także w tym roku 24 września z Pragi do Starej Boleslavi - miejsca męczeńskiej śmierci władcy Czech św.Wacława wyruszyła pielgrzymka Tradycji katolickiej, w której po raz pierwszy uczestniczyła mała grupa pątników z Polski związana ze stowarzyszeniem "Christus Rex" oraz "Organizacją Monarchistów Polskich". Historia pielgrzymki wywodzi się z czasów średniowiecznych, kiedy to kult świętego Wacława nabrał olbrzymich rozmiarów nie tylko w Czechach, ale w całej chrześcijańskiej Europie.
Pielgrzymka wyruszała z przedmieścia Pragi, dokładniej z kościoła św.Krzyża, z którego po krótkiej modlitwie udaliśmy się wraz z grupą kilkudziesięciu pątników do Starej Boleslavi. Wśród pielgrzymów dominowały rodziny z dziećmi, obecni byli także przedstawiciele środowisk związanych z Instytutem św.Józefa oraz znanym także w Polsce pismem "Narodni Myslenka". Trasę 15-kilometrów przebyliśmy w kilka godzin odmawiając Różaniec, przemierzając łąki i okoliczne wioski otoczeni malowniczymi krajobrazami bohemskiej ziemi. Gdy wkraczaliśmy do Starej Boleslavi, miasteczka gdzie przed portalem kościoła pw. św.Kosmy i Damiana zamordowano św. Wacława powitał nas rozbrzmiewający dźwięk kościelnych dzwonów. Pielgrzymkę zakończyła uroczysta Msza święta Trydencka w języku staro-cerkiewno-słowiańskim, którą odprawił ks.Tomasz Stritzko FSSPX. Jako ciekawostkę należy podać, że indultu na język starosłowiański w liturgii łacińskiej udzielił papież bł. Pius IX i można Ją odprawić tylko na terenie Czech dwa razy w roku właśnie w święto św.Wacława a także w dniu św.Cyryla i Metodego. Po Mszy św. czas wolny spędziliśmy na rozmowach delektując się znakomitym czeskim piwem. Warto przy tej okazji przybliżyć czytelnikom postać księcia i męczennika z Wiarę - św.Wacława.
Urodził się On w 908 roku jako syn Wratysława I, księcia czeskiego. Zaznaczyć trzeba, że Wratysław wbrew woli swej pobożnej matki św.Ludmiły obrał sobie za żonę pogańską księżniczkę Drahomirę. Matka św. Wacława była niewiastą przewrotną, która ze wszystkich sił nienawidziła chrześcijaństwa, na dworze otaczała się poganami i męża swego pragnęła dla pogaństwa pozyskać. W niezwykle wrogim wierze katolickiej otoczeniu spędzał św.Wacław swe najmłodsze lata. Drahomira czyniła wszystko, aby w przyszłym monarsze zaszczepić nienawiść do wiary katolickiej. Jednak modlitwy św.Ludmiły przyniosły owoc, tak też Wratysław przejrzał ostatecznie na oczy i odebrał swej żonie starszego syna Wacława, oddając go na wychowanie swej matce. Ta wielka święta, którą ochrzcił sam św.Cyryl głęboko zaszczepiła w przyszłym władcy Czech cnoty chrześcijańskie, wpajając mu bojaźń Boga i miłość bliźniego. Przed śmiercią Wratysław przekazał władzę w państwie swej matce oraz oddał jej na wychowanie drugiego syna Bolesława. Ten jednak po śmierci ojca przystał na stronę niegodziwej matki. Upokorzona Drahomira pragnęła zemsty. Odebrano jej władzę i synów, tak też postanowiła uśmiercić swą teściową - św. Ludmiłę. Nasłała w na nią morderców, którzy babkę św.Wacława udusili, gdy ta modliła się u stóp ołtarza w kaplicy na zamku Tetin w 921 roku.świadkiem tego zdarzenia był św.Wacław, który gdy przejął władzę pochował swą babkę w kościele katedralnym św.Wita w Pradze, a jej grób w szybkim czasie wsławiony został licznymi cudami. Drahomirze udało się jednak przejąć ster rządów. Rozpoczęła je od prześladowania kapłanów i niszczenia kościołów. Proces repoganizacji Czech wydawał się być nieunikniony. Wolą Opatrzności Bożej młodemu państwu chrześcijańskiemu przybył z odsieczą Arnulf, książe Bawarii oraz cesarz Henryk I, dzięki interwencji, którego ostatecznie Drahomira została zmuszona oddać władzę prawowitemu następcy tronu - Wacławowi. Przyszły święty miał wówczas 13 lat, a na dworze raziła wielu jego nadzwyczajna pobożność i miłosierdzie. Niektórzy z książąt mówili z przekąsem: "Co my z nim zrobimy; ten, który miał być władcą, został wypaczony przez księży i zachowuje się jak mnich". święty Wacław twardą ręką przejął jednak ster rządów w 924 roku. Z wielkim zapałem przystąpił do odbudowy państwa, zniósł uciążliwe prawa nałożone na lud czeski przez pogańską księżną, przystąpił do odbudowy zniszczonych przez pogańską rewoltę kościołów.Dla relikwii św.Wita, które otrzymał z rąk cesarza Henryka I wzniósł w Pradze wspaniałą Katedrę, która do dziś należy do najpiękniejszych w Europie budząc zachwyt turystów.
Czas rządów św.Wacława był naznaczony pasmem wielu wojen. Męstwo świętego monarchy jaśniało na bitewnych polach. Do historii przeszła jedna z bitew, podczas której Wacław otoczony został wojskiem aniołów, co w oddziałach wroga spowodowało popłoch i paniczną ucieczkę. Innym niezwykłym zdarzeniem był pojedynek świętego Wacława z księciem Radzisławem. Nie chcąc z nim wojny książe Czech zadecydował, aby pojedynek między nimi rozstrzygnął spór. Gdy pojedynek miał się rozpocząć Radzisław ujrzał jak anioł podaje św.Wacławowi włócznię do walki, co wprawiło Radzisława w takie przerażenie, że ukląkł przed Wacławem i prosił o pokój. Czas rządów św.Wacława to także okres silnej chrystianizacji na wpół pogańskiej Bohemii. święty monarcha sprowadzał do kraju kapłanów, aby umacniali lud w wierze. Sam starał się być dla poddanych jak ojciec i własnym życiem dawać świadectwo świętej wierze katolickiej. W łacińskiej legendzie o św. Wacławie czytamy, że potrafił on godzić ascezę z powinnościami władcy; "pod spodem nosił szorstką włosienicę, z wierzchu jednak ubrany był w królewskie szaty, zaś drużynę swą nie tylko najlepszą zbroją, ale i wytwornym odzieniem ozdabiał". We wszystkich przekazach o św.Wacławie napotykamy na liczne opisy jego niezwykłej hojności i miłości poddanych. Większość własnych dochodów monarcha przekazywał ubogim, a gdy brakło mu gotówki nocą zanosił im drewno z królewskich zapasów. Nocami często wymykał się z zamkowych komnat i udawał się boso do kościoła, gdzie spędzał czas na wielogodzinnych modlitwach. Wartym podkreślenia jest fakt, że król samodzielnie uprawiał pszenicę i winorośl, z których później wyrabiano hostie i wino mszalne. Sam monarcha miał wielkie nabożeństwo do świętej Eucharystii, każdego dnia wysłuchiwał kilku Mszy świętych w kaplicy zamkowej.
Rządy świętego króla nie trwały jednak długo. Wciąż żyła jego diaboliczna matka Drahomira i jego brat Bolesław - rządny władzy i zemsty na wielkim monarsze. Udało się im podstępem zaprosić na ucztę Wacława do Starej Boleslavi. Monarcha nosząc w sercu chęć pojednania z bratem i matką nie spodziewał się podstępu. Zaproszony przybył na ucztę z Pragi 28 września 936 roku, a podczas przyjęcia siepacze nasłani przez Bolesława i Drahomirę rzucili się na niego. świętemu Wacławowi udało się jednak zbiec z zamku, uciekając pragnął skryć się kościele śś.Kosmy i Damiana, położonym w niedalekiej odległości od zamku. Gdy monarcha był juz u wrót kościoła niegodziwy kapłan zamknął je przed nim a tam kołatającego do wejść zamkniętej świątyni władcę zamordowano cięciami miecza goniący go rycerze Bolesława.Bratobójca przeszedł do historii jako Bolesław I Okrutny - żona naszego pierwszego władcy Dobrawa była jego córką. Ciało świętego księcia pochowano pospiesznie wewnątrz kościoła, ale już wkrótce na miejscu zbrodni i na grobie Wacława zaczęły dziać się dziwne, po ludzku niewytłumaczalne zjawiska. Przez pierwsze trzy dni krew męczennika nie chciała wsiąkać w ziemię, nie można było jej także zetrzeć z murów świątyni. Bratobójca Bolesław w pośpiechu odjechał do Pragi, by tam dokonać kolejnych egzekucji na sprzymierzeńcach Wacława, a ich dzieci utopić w Wełtawie. Kult świętego władcy rósł jednak w takim tempie, że w niecałe trzy lata później, 4 marca 939 roku, Bolesław I kazał otworzyć grób swego brata. I wtedy wyszło na jaw, że jego ciało, z wyjątkiem niezagojonej rany, zadanej bratobójczą ręką, jest prawie nienaruszone. Jeszcze tej samej nocy ciało Wacława przeniesione zostało potajemnie ze Starej Boleslavi do kościoła św.Wita w Pradze, co wedle ówczesnych zwyczajów było równoznaczne z aktem kanonizacyjnym. Kult panującego w X wieku "władcy na koniu i w rycerskiej zbroi" natychmiast rozprzestrzenił się na całą chrześcijańską Europę, ale przede wszystkim stał się dla młodego chrześcijańskiego narodu niewyczerpanym źródłem miłości Trójjedynego Boga. "Kto cierpi z Chrystusem, z Chrystusem także królować będzie".
źródło
czwartek, 10 listopada 2005, drogi_r

Polecane wpisy


prawa autorskie


edytuj